Następna obniżka w ciągu aktualnego miesiąca indeksu BDI

Kolejna obniżka w ciągu aktualnego miesiąca indeksu BDI

Minione kilka miesięcy to zwiększający się kryzys na transportowym rynku i coraz większe obawy w całej branży. Wprawdzie co jakiś czas zdarzają się jakieś chwilowe wzrosty, dające chociaż trochę nadziei, jednak chwilę później następuje obniżka, i to do coraz niższego poziomu. Wpływ na taką sytuację mają dwie główne sprawy. Pierwszą z nich będzie gospodarcze zwolnienie w Chinach. To przekłada się na dużo mniejszy popyt na węgiel i stal, a tym samym na znacznie mniejsze zarobki armatorów obsługujących masowce transportujące te surowce. Z kolei drugim powodem aktualnej sytuacji jest bardzo duża liczba jednostek – od paru lat bowiem firmy armatorskie wodują kolejne statki, jakie żeby na siebie zarobiły to powinny pływać. Zresztą sytuację doskonale widać na rynku przewozów masowych, przykładowo analizując indeks BDI. Niedawno kolejny raz zaliczył spadek, do wielkości 303 punktów. Wielu ekspertów twierdzi, że już w następnym tygodniu uzyska on wartość mniej niż trzysta punktów, co najostrożniejszym ludziom z morskiej branży nawet nie przyszło do głowy.
Następna obniżka w ostatnim czasie indeksu BDIW przeciągu ośmiu lat indeks BDI zmniejszył się z blisko 11 tysięcy, które miał przed kilku laty do obecnych 300. Bierze on pod uwagę średnie zarobki dzienne z czterech głównych rodzajów masowców, różniących się ładownością. Jak to już ma miejsce od dawna spadki w największej wysokości pojawiły się w klasie capesize, to znaczy masowców o największej ładowności powyżej osiemdziesięciu tysięcy ton, ich poziom wyniósł 3,69 procent. Z kolei nieznaczne wzrosty wystąpiły przy masowcach typu panamax, choć nie przekroczyły one jednego procenta. Ma to bezpośrednie przełożenie na zarobki lub straty finansowe, i tak dla przykładu w przypadku największych masowców kwota wynosiła czterdzieści siedem dolarów dziennie mniej. Z tego typu problemami boryka się również nasz krajowy armator, czyli PŻM, on również odczuwa dość boleśnie obecną sytuację na rynku. Ale jak podkreśla zdecydowanie jego główny dyrektor Paweł Szynkaruk, póki co nie zagraża to ani finansowej płynności, ani realizowanym projektom. Póki co straty chociaż w części rekompensowane są przez obsługę promów na Morzu Bałtyckim i przewóz siarki.